Do mycia najlepiej używać szamponów z pantenolem, czyli prowitaminą B5 oraz z witaminą E. Pantenol jest naturalnym składnikiem włosów odpowiedzialnym m.in. za utrzymanie w nich właściwego poziomu wilgoci. Witamina E natomiast sprawia, że łuski włosa mocniej przylegają do siebie, dzięki czemu lepiej zatrzymują w nim wilgoć. Obie witaminy łatwo wnikają w głąb włosa, są więc cennymi składnikami kosmetyków do pielęgnacji włosów przesuszonych.
Odżywianie włosów: Odżywki, najlepiej tej samej serii co szampon, dobrze jest nakładać na włosy po każdym myciu. Tu sprawdzą się te, których nie trzeba spłukiwać, bo pozostawione na włosach będą dodatkowo chroniły je przed dalszymi uszkodzeniami. Raz w tygodniu warto zafundować czuprynie odżywianie, czyli położyć maseczkę regenerującą, która nawilży włosy. Najlepiej zrobić to w czasie kąpieli. Ciepłe, wilgotne powietrze otworzy łuski włosów i sprawi, że składniki odżywcze z łatwością w nie wnikną. Po piętnastu minutach należy spłukać maseczkę letnią wodą. Jeśli chodzisz do sauny, to doskonała okazja, by zastosować odżywkę.
Na co najmniej miesiąc lepiej zapomnieć o farbach i szamponach koloryzujących. Zastosowane na przesuszone włosy mogą nie przynieść oczekiwanych efektów. A nawet jeśli kolor okaże się rewelacyjny, kosmetyk może zaszkodzić wewnętrznej strukturze włosów. Lepiej więc wybrać ziołowe płukanki. Blondynkom świetnie zrobi rumiankowa i rabarbarowa, a szatynkom i brunetkom z kory dębowej.
Oto przepis:
Czubatą łyżkę ziół zalej 4 szklankami wrzącej wody, przykryj pokrywką i odstaw do ostudzenia. Kiedy napar będzie letni, należy przecedzić go przez sitko. Płynu używaj do ostatniego płukania włosów. Najlepiej robić to nad miską - kilkakrotnie nabierać dłonią płukankę i wmasowywać w skórę głowy.